Pijany kierowca uciekał przed policją po kolizji
W miniony piątek w Makowie Mazowieckim doszło do niecodziennego incydentu drogowego. Kierowca Opla spowodował kolizję, uderzając w tył jadącego przed nim Nissana na ul. Moniuszki. Po zderzeniu sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Świadek zdarzenia, będący jednocześnie poszkodowanym, nie pozostawił sytuacji bez reakcji i niezwłocznie skontaktował się z policją, jednocześnie podejmując próbę pościgu za uciekinierem.
Szybka reakcja świadka
Poszkodowany, ścigając Opla, próbował zrozumieć motywy działania sprawcy. Po krótkiej wymianie zdań, gdy kierowca Opla zatrzymał się, doszło do kolejnego incydentu. Cofając, ponownie uderzył w Nissana, co nie zniechęciło zgłaszającego do dalszej obserwacji i informowania służb o przebiegu wydarzeń.
Interwencja policji i pościg
Funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego szybko namierzyli poszukiwany pojazd w miejscowości Laski. Próby zatrzymania kierowcy Opla były początkowo bezskuteczne. Pomimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych sprawca kontynuował ucieczkę, co doprowadziło do jego zatrzymania dopiero w Orzycu. Jak wykazały badania, mężczyzna prowadził pojazd pod wpływem alkoholu, mając w organizmie 1,5 promila.
Konsekwencje prawne dla kierowcy
52-letni mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu postawiono mu zarzuty związane z prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymaniem się do kontroli drogowej. W wyniku tych działań kierowca stracił prawo jazdy. Grożą mu surowe kary, w tym do 5 lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów oraz znaczące grzywny.
Całe zdarzenie stanowi przestrogę dla kierowców, przypominając o konsekwencjach nieodpowiedzialnego zachowania na drodze. Współpraca poszkodowanego z policją oraz szybkie działania funkcjonariuszy przyczyniły się do szybkiego ujęcia sprawcy.
Źródło: Aktualności KPP w Makowie Mazowieckim
