Rozbój na nieletnich w Markach. Czterech nastolatków zatrzymanych, wszyscy byli poszukiwani
Czterech nastolatków podejrzewanych o udział w napadzie w Markach zatrzymano w Warszawie jeszcze tego samego ranka. Jeden z pokrzywdzonych stracił telefon, okulary i kurtkę, drugi został uderzony, lecz zdołał odejść. Policjanci odnaleźli podejrzewanych w ciągu niespełna dwóch godzin od zdarzenia.
Do napaści doszło 27 października 2026 roku około 7.50, w pobliżu autobusowej pętli przy centrum handlowym M1, przy ulicy Piłsudskiego. Według wstępnych ustaleń jeden z pokrzywdzonych podróżował autobusem z Warszawy do Marek, gdy na przystanku weszła do pojazdu czteroosobowa grupa młodych mężczyzn.
Po opuszczeniu autobusu nastolatkowie podążyli za chłopakiem do centrum handlowego. Tam spotkał się on ze swoim kolegą. Kiedy obaj wyszli na zewnątrz, grupa do nich podeszła. Jeden z napastników pokazał pojemnik zawierający niezidentyfikowany gaz i zażądał kurtek.
Po odmowie jeden ze sprawców złapał chłopaka za rękę i kopnął go w brzuch. Następnie zabrał jego telefon, okulary oraz kurtkę, w której znajdowały się pieniądze i rzeczy osobiste. Drugiego pokrzywdzonego uderzono pięścią w twarz; udało mu się jednak oddalić.
Poszukiwani po ucieczce z ośrodka
Po zgłoszeniu policjanci rozpoczęli poszukiwania. Wszystkie cztery osoby podejrzewane o udział w przestępstwie zatrzymali w Warszawie, a przy nastolatkach znaleźli przedmioty odebrane jednemu z pokrzywdzonych.
Zatrzymani mieli 14, 16 oraz 17 lat; najstarszych było dwóch. Cała czwórka uciekła wcześniej z młodzieżowego ośrodka wychowawczego i była poszukiwana przez różne jednostki policji. Sytuacją 14- i 16-latka zajmie się sąd rodzinny, natomiast obu 17-latkom postawiono zarzuty rozboju i usiłowania rozboju.
Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Wołominie wystąpił o tymczasowe aresztowanie starszych podejrzanych. Sąd uwzględnił wnioski i zdecydował, że obaj 17-latkowie trafią do aresztu na trzy miesiące. Za rozbój, o którym mowa w art. 280 Kodeksu karnego, grozi od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Aktualności KPP w Wołominie
